Remontada – co to znaczy?

remontada

Remontada – co to znaczy?

Wielki powrót, odwrócenie losów meczu lub dwumeczu, sensacja, zmiana sytuacji o 180 stopni i tak dalej, i tak dalej. Wszystkie te sformułowania, odnoszące się do piłkarskiego półświatka, można jednak oddać jednym prostym słowem, pochodzącym z hiszpańskiego. Tym słowem jest…

Ostatnio na naszym blogu:  Robinsonada bramkarza
Stroje piłkarskie

Stroje z nadrukiem gratis od 89,99 zł

Remontada

Według Słownika Języka Polskiego Remontada to nieprawdopodobne odrobienie strat bramkowych lub comeback. To słowo po hiszpańsku oznacza nie mniej, ni więcej, niż powrót. W domyśle chodzi oczywiście o powrót do gry, odwrócenie losów spotkania i utarcie nosa przeciwnikowi, który już witał się z gąską.

Słowo Remontada zyskało na popularności po słynnym meczu FC Barcelony z PSG (6:1), ale w historii mieliśmy jeszcze kilka innych meczów, w których sytuacja w mgnieniu oka zmieniała się o 180 stopni. Warto o nich wspomnieć!

Najsłynniejsze Remontady – TOP 3

Finał Ligi Mistrzów i słynny Fergie Time!

O tym meczu pamiętają niemal wszyscy. Finał Ligi Mistrzów w Barcelonie pomiędzy Bayernem Monachium, a Manchesterem United na dobre przeszedł do historii futbolu.

Niemcy prowadzili praktycznie od początku meczu, w szóstej minucie z rzutu wolnego bramkę zdobył Mario Basler. Przez kolejne 84 minuty mecz przebiegał pod dyktando Bawarczyków, którzy mieli wiele okazji do podwyższenia wyniku.

A potem stało się coś, co obrosło legendą. W 90 minucie strzał oddał Ryan Giggs. Uderzenie było słabe, pewnie minęłoby bramkę Kahna, ale… piłkę przejął Teddy Sheringham i strzelił obok bezradnego bramkarza. Był remis, ale to nie był koniec gry.

Trzy minuty później było po meczu. David Beckham wykonał rzut rożny, na pierwszym słupku piłkę przedłużył Sheringham, a obecny trener Czerwonych Diabłów, Ole Gunnar Solskjear z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki. Do historii przeszły komentarze po tym meczu. Wówczas sir Alex Ferguson wypowiedział słynne Football, bloody hell!, a Dariusz Szpakowski na antenie TVP wygłosił słynne A Niemcy upokorzeni płaczą!

Dudek dance i triumf Liverpoolu

Sam awans do Liverpoolu do finału Ligi Mistrzów był dla wielu szokiem, bo zespół Beniteza nie był wymieniany wśród faworytów. Zupełnie odwrotnie było z Milanem i wydawało się, że po pierwszej połowie meczu wynik był już przesądzony.

Trzy ciosy, które powinny położyć Liverpool na łopatki. Gol Maldiniego w pierwszej minucie. Potem dwa gole Crespo. Dudek bezradny. 3:0 do przerwy. Milan na autostradzie do tytułu.

Jednak po przerwie na boisko wyszedł inny Liverpool. Ten mecz również przeszedł do historii, a piłkarze, którzy w nim grali, do dziś mają problem, by wyjaśnić, jak do tego doszło. W 54 minucie trafił Gerrard, w 56 Smicer, a w 60 Xabi Alosno. The Reds doprowadzili do remisu w zaledwie sześć minut!

Doszło do dogrywki, w której niezwykłą, do dziś niewytłumaczalną obroną popisał się Jerzy Dudek. Strzał z metra Shevchenki powinien wpaść do bramki, ale polski bramkarz powstrzymał Ukraińca w sposób niezwykły. Niezwykłe rzeczy działy się również w serii rzutów karnych. Słynny Dudek dance, obronione jedenastki Andrei Pirlo i ponowne zatrzymanie Ukraińca. DUDEK, DUDEK BOHATEREM, krzyczał Szpakowski.

Remontada Liverpoolu to do dziś najsłynniejszy finał Ligi Mistrzów w historii, a informacje o tym meczu bez wątpienia będą przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Remontada i Barcelona – historia jak z bajki

Dwumecz z PSG był dla Barcelony prawdziwą huśtawką nastrojów. Pierwszy mecz na Parc des Princes – katastrofa. Porażka 0:4 w teorii oznaczała dla Barcelony pożegnanie z Ligą Mistrzów już na poziomie 1/8 finału. W praktyce jednak piłka nożna znów okazała się nieprzewidywalna.

Wypełnione po brzegi Camp Nou. Tumult kibiców, którzy, wbrew wszelkiej logice, wierzyli w wielki mecz i awans do ćwierćfinału. Messi i spółka musieli zdobyć cztery bramki i nie stracić żadnej. Wydawało się to niemożliwe, patrząc na formę defensywy gospodarzy i dyspozycję gości.

Mecz dla Barcelony zaczął się doskonale, w 3. minucie bramkę zdobył Luis Suarez. W pierwszej połowie padła jeszcze jedna bramka – szczypta magii w wykonaniu Iniesty, zamieszanie w polu karnym i Kurzawa pakuje piłkę do własnej siatki. Do przerwy 2:0 – połowa planu wykonana.

Pięć minut po przerwie było już 3:0, rzut karny na gola zamienił Leo Messi. Dwanaście minut później świata kibiców Barcelony praktycznie się załamał. Bramka Cavaniego praktycznie zamykała drzwi do awansu. Po trafieniu Urugwajczyka Barcelona potrzebowała 3 goli.

Nic nie wskazywało na to, że Duma Katalonii może odrobić straty. Gra się nie układała, okazji brakowało, nadzieja powoli umierała. Wtedy do gry wkroczył Neymar – w 88 minucie wspaniel wykonał rzut wolny, trzy minuty później trafił z karnego. Kibice Barcelony wiedzieli, że ich ulubieńcy potrzebują jednego gola, by awansować. I ten gol padł, tworząc jedną z najpiękniejszych historii w świecie futbolu.

Wrzutka Neymara, błąd obrony PSG i Sergi Roberto pakujący łkę do bramki. Camp Nou oszalało do tego stopnia, że sejsmometry zanotowały mini-trzęsienie ziemi! Barcelona, w sobie tylko znany sposób, odprawiła PSG z kwitkiem i stała się autorem najsłynniejszej remontady w historii!

 


Zobacz również:


Autorem artykułów na blogu jest polska firma produkująca stroje sportowe pod marką PEHA.