Skąd wziął się „Dudek Dance”?

Pojedynki najlepszych drużyn piłkarskich Ligi Mistrzów to od zawsze gwarancja dużych, sportowych emocji. Nie tylko dla fanów piłki nożnej. I nie tylko z uwagi na sam mecz! O „Dudek Dance” świat usłyszał w 2005 roku za sprawą polskiego bramkarza Jerzego Dudka. To, co się, wtedy wydarzyło na stadionie w Stambule podczas finału Ligi Mistrzów, w którym włoski AC Milan podejmował angielski Liverpool ze stojącym ówcześnie na bramce Polakiem Jerzym Dudkiem – jest już klasykiem gatunku. W reżyserii Jerzego Dudka i jego „Dudek Dance”!

Stroje piłkarskie
Stroje z nadrukiem gratis od 109,99 zł

Słynny mecz Ligi Mistrzów – AC Milan vs. Liverpool

Sam mecz Logio Mistrzów wydawał się przesądzony już po pierwszych 45 minutach, kiedy to po bramkach Maldiniego (1’) oraz Crespo (39’,43’) Włosi dominowali nad Liverpoolem, aż 3:0. Taki przebieg wydarzeń wskazywał, że druga połowa spotkania to już raczej formalność, a ewentualnej zmianie może ulec jedynie wymiar końcowego wyniku, lecz nie sam faworyt. Mimo podciętych skrzydeł drużyna z Liverpoolu od początku drugiej połowy rzuciła się do ataku. Pierwszy pozytywny tego rezultat i honorową bramkę dla Liverpoolu zdobył w 54 minucie Gerrard. Chwilę później, bo już w 56 minucie bramkę kontaktową na 3:2 zdobył Smicer! Trzecie, wyrównujące trafienie dla The Reds zdobył w 60 minucie Xabi Alonso. W zaledwie 6 minut piłkarze Liverpoolu zdobyli trzy gole i potrójnie udowodnili, że przed wyjściem na murawę do drugiej części gry przeszli w szatni całkowitą metamorfozę. Do końca regulaminowego czasu kibice obu drużyn nie zobaczyli już żadnego gola.

Wydarzenia po serii rzutów karnych

W dogrywce status meczu Ligi Mistrzów także nie został rozstrzygnięty na korzyść którejś z drużyn. Mimo że na dwie minuty przed zakończeniem drugiej połowy dogrywki w polu karnym, sam na sam z Dudkiem znalazł się nie kto inny jak wyśmienity snajper Szewczenko. I mimo swoich dwóch prób pokonania polskiego bramkarza, żadna nie przyniosła zwycięskiego gola. Polak wybronił zarówno strzał głową Szewczenki, jak i jego późniejszą próbę dobicia piłki silnym strzałem z nogi. Cały piłkarski świat, na czele z komentatorami piłkarskimi – nie mógł się nadziwić dwukrotnej paradzie Jerzego Dudka i temu, że piłka nie znalazła się za linią bramkowa Liverpoolu. Nie wspominając już o zdziwieniu samego Szewy… Jednak to, co się wydarzyło dopiero później, w konkursie rzutów karnych i ponownie za sprawą Jerzego Dudka nazwano już na cześć polskiego bramkarza – „Dudek Dance”!

Jak wygląda „Dudek Dance”?

To, co zrobił Jerzy Dudek i jego „Dudek dance” podczas rzutów karnych w finale Ligi Mistrzów w 2005 roku było czymś niesamowitym! Bramkarz, najpierw skutecznie swoimi wygibasami ciała wyprowadził z równowagi Serginho, który spudłował do bramki. Później jego tańczące biodra, dynamiczne kucnięcia i kręcenia kolanami sprawiły, że i Pirlo źle zrealizował swój rzut karny, który Jerzy Dudek mógł skutecznie obronić. Na koniec pomimo emocji sięgających już zenitu i stojącego naprzeciwko Jerzego Dudka, Szewczenki – „Dudek Dance” znów nie zawiódł. Polski bramkarz nadal kontynuował swój osobliwy, bramkarski taniec na linii bramkowej. Rozpościerał swoje ręce wzdłuż i wszerz swojego tułowia. Przypominając w ten sposób zachowanie podobne do tego, gdy człowiek napotyka na swej drodze niedźwiedzia i jedną z szans na zwycięskie starcie w tym nierównym pojedynku może być prezentacja przeciwnikowi jak dużym i długim się jest.

Bramkarz Jerzy Dudek w swoim słynnym ,,tańcu” – Dudek dance – zaprezentował, jak szeroki ma zasięg ramion i że nie łatwo będzie piłce je ominąć po drodze do siatki. Dodatkowe podskoki, dynamiczne przysiady, kucnięcia, a wszystko to w towarzystwie gibko wyginających się bioder polskiego bramkarza przyczyniło się do udaremnienia zdobycia gola z jedenastki. I to także w wykonaniu Szewczenki, który uderzając piłkę zbyt lekko i w sam środek bramki sprawił, że Jerzy Dudek dosięgnął piłki ręką. Tym samym, Jerzy Dudek obronił karnego i zapewnił zwycięski puchar w meczu Ligi Mistrzów dla Liverpoolu.

 


Autorem artykułów na blogu jest polska firma produkująca stroje sportowe pod marką PEHA.