TOP 10 najlepszych polskich bramkarzy w historii

Najlepsi polscy bramkarze w historii

TOP 10 najlepszych polskich bramkarzy w historii

Polscy bramkarze od kilkudziesięciu lat są synonimem jakości i gwarancją świetnych występów między słupkami. Wielu z nich wyczyniało cuda, nie tylko w barwach reprezentacji Polski, ale także broniąc dla swoich klubów. Nic zatem dziwnego, że wybór najlepszego polskiego bramkarza w historii jest niezwykle trudny.

Ostatnio na naszym blogu:  Konspekt treningu piłki nożnej - jak ułożyć prawidłowy plan treningu piłkarskiego?
Stroje piłkarskie

Stroje z nadrukiem gratis od 89,99 zł

Najlepsi polscy bramkarze

Spośród kilkudziesięciu nazwisk wybitnych polskich golkiperów trudno wybrać najlepszą 10. Wiąże się to z wieloma dylematami i trudnymi wyborami. Bramkarze, którzy zapisali się w historii reprezentacji Polski i są legendami zagranicznych klubów mają stałe miejsce w annałach polskiego futbolu. Przed wami ranking bramkarzy, którzy w historii polskiej piłki byli najlepsi.

Czołowi bramkarze w historii reprezentacji Polski

10. Edward Szymkowiak

Był najdłużej występującym bramkarzem w historii reprezentacji Polski, a z orzełkiem na piersi zagrał 53 razy. Bronił naszej bramki w słynnym meczu z ZSRR w 1957, a dzięki wspaniałej postawie po końcowym gwizdku został zniesiony przez znajdujących się w euforii kibiców. Reprezentował Polskę na Igrzyskach Olimpijskich w Rzymie i Helsinkach.

9. Adam Matysek

Choć lata 90′ nie byłby najlepsze dla polskiej reprezentacji, to Adam Matysek z pewnością może zaliczyć ten czas do udanych. Wówczas był czołowym bramkarzem w Bundeslidze, a jego pozycja w polskiej kadrze była niepodważalna. Był uczestnikiem mundialu w 2002, ale nie wystąpił w żadnym spotkaniu kadry Jerzego Engela. Po karierze sportowej Adam Matysek pozostał w futbolu, pełnił m.in funkcję dyrektora sportowego Śląska Wrocław.

8. Józef Wandzik

Odnosił spore sukcesy w piłce klubowej. Czterokrotnie sięgnął po mistrzostwo Polski z Górnikiem Zabrze, a trzykrotnie świętował mistrzostwo Grecji z Panathinaikosem. W reprezentacji status pierwszego bramkarza osiągnął dopiero po 1986 i słynnej “klątwie Bońka”. Nigdy nie dorównał sukcesom swoich wielkich poprzedników w polskiej bramce, ale jako bramkarz drużyn klubowych spisywał się znakomicie.

7. Łukasz Fabiański

Był bohaterem EURO 2016, zwłaszcza w meczu ze Szwajcarią. W sobie tylko znany sposób zatrzymał główkę Derdiyoka i fantastyczny strzał Rodrigueza z rzutu wolnego, a dzięki jego postawie Polska awansowała do ćwierćfinału. W rzutach karnych z Portugalią nie udało mu się obronić żadnej jedenastki, ale Mistrzostwa Europy z pewnością wspomina nad wyraz dobrze.

W kadrze narodowej występuje od 2006 roku, choć tak naprawdę nigdy nie miał statusu bramkarza numer jeden. Przed Mistrzostwami Europy 2012 znajdował się w doskonałej dyspozycji, jednak tuż przed turniejem doznał urazu, który wykluczył go z reprezentacji. Gdyby nie Wojciech Szczęsny bez dwóch zdań byłby bramkarzem numer jeden reprezentacji Polski na długie, długie lata. Jego rywalizacja z bramkarze Juventusu od lat jest przedmiotem sporu całego środowiska piłkarskiego. Dwaj polscy bramkarze raz po raz wymieniają się miejscem w bramce reprezentacji Polski i konia z rzędem temu, kto byłby w stanie rozstrzygnąć ten spór na korzyść któregoś z nich.

Łukasz Fabiański to uznany bramkarz na Wyspach Brytyjskich. Po zdobyciu mistrzostwa Polski w barwach Legii Warszawa przeniósł się do Arsenalu. Niestety, jego kariera w londyńskim klubie nie przebiegała najlepiej. Kilka prostych błędów przyniosło mu niechlubny przydomek – Flappyhandski.

W 2014 roku przeniósł się do Swansea i był to strzał w dziesiątkę. W barwach walijskiej wystąpił 149 razy, stając się jednym z najlepszych bramkarzy Premier League. Obecnie broni barw West Hamu United, gdzie ma niepodważalną pozycję bramkarza numer jeden. Jest jednym z czołowych bramkarzy Premier League i z pewnością ważną postacią wśród polskich bramkarzy XXI wieku.

6. Hubert Kostka

Złoty medalista olimpijski z Monachium i wielokrotny mistrz Polski w barwach Górnika Zabrze. Zaliczył 32 występy w kadrze narodowej i wielokrotnie zachwycał swoimi paradami. Jeden z najlepszych polskich bramkarzy w historii, który po karierze sportowej został trenerem i pracował m.in. z reprezentacją Polski.

5. Artur Boruc

Gdy reprezentacji Polski szło źle, mogła liczyć na Artura Boruca. Polscy bramkarze młodego pokolenia niejednokrotnie stawiali Króla Artura za wzór do naśladowania. Bramkarz spędzał sen z powiek napastników w Polsce, Szkocji, Anglii czy Włoszech. Dzięki charyzmie, ale także ogromnym umiejętnościom Boruc zyskał status bramkarza legendarnego.

W reprezentacji Polski Boruc zagrał 65 razy. Reprezentował nasz kraj na mundialu 2006 i EURO 2008. Bramkarz był wówczas bez wątpienia najjaśniejszą postacią kadry prowadzonej kolejno przez Pawła Janasa i Leo Benhakeera. Skazą na jego reprezentacyjnej karierze są nieudane eliminacje do mundialu 2010 roku i fatalny błąd w meczu z Irlandią Północną, gdy nie trafił w piłkę zagrywaną przez Michała Żewłakowa i walnie przyczynił się do porażki polskiego zespołu.

W barwach Celticu Glasgow elektryzował całą piłkarską Szkocję. Grał w Lidze Mistrzów i mierzył się z najlepszymi napastnikami globu często stanowiąc dla nich zaporę nie do przejścia. Jego słynny “pajacyk”, czyli charakterystyczne sposób bronienia sytuacji jeden na jeden z atakującym był wielokrotnie kopiowany. Bramkarz kontynuował swoją karierę we włoskiej Fiorentinie, a w latach 2012-2020 występował w Premier League – najpierw w barwach Southampton, a później Bournemouth.

Artur Boruc to bez wątpienia czołowy polski bramkarz ostatnich lat. Dla wielu jest postacią ikoniczną, a jego piłkarska charyzma elektryzuje nie tylko młodych piłkarzy, ale także kibiców, którzy skoczyli by za nim w ogień.

4. Wojciech Szczęsny

Gdyby Wojciech Szczęsny lepiej prezentował się na ważnych dla reprezentacji Polski turniejach, z pewnością miałby status najlepszego golkipera w historii Polski. Niestety, duże imprezy nie są domeną bramkarza wychowanego w Warszawie.

EURO 2012 – czerwona kartka w meczu z Grecją.

EURO 2016 – kontuzja w starciu z Irlandią Północną

Mundial 2020 – błąd i kontuzja w meczu z Senegalem

Wojciecha Szczęsnego na wielkich imprezach prześladuje pech, który w połączeniu z błędnymi decyzjami stanowi mieszankę iście wybuchową. W 2012 roku był pierwszym wyborem Franciszka Smudy. Wydawało się, że młody, butny bramkarz wybuduje mur w polskiej bramce. Niestety, Szczęsny zawiódł oczekiwania na całej linii i już w pierwszym meczu z Grecją obejrzał czerwoną kartkę.

Cztery lata później również był pewniakiem u Adama Nawałki. Tym razem na jego drodze stanął pech – kontuzja, której doznał w meczu otwarcia z Irlandią Północną, wyeliminowała go z reszty turnieju, a w jego miejsce wskoczył Fabiański. Od tego czasu bramkarze rywalizują praktycznie non-stop.

Mistrzostw Świata 2020 Szczęsny również nie może zaliczyć do udanych. Kuriozalna bramka na 0:2 z Senegalem z pewnością obciąża jego konto, a jakby tego było bramkarz dodał wówczas urazu.

Nie ulega jednak wątpliwości, że bramkarz Juventusu to dziś ścisła światowa czołówka. Polskiego bramkarza charakteryzuje duży spokój i opanowanie. Szczęsny zerwał już z wizerunkiem pyskatego młodzieńca, teraz jest wyważony i daje drużynie tak potrzebną stabilizację. Wśród polskich bramkarzy aktualnie występujących na najwyższym szczeblu próżno szukać kogoś lepszego. Wojciech Szczęsny to godny następca Buffona w barwach Juventusu i pewny punkt polskiej reprezentacji.

3. Jerzy Dudek

Gdy w latach 90 debiutował w polskiej ekstraklasie mało kto myślał, że ma przed sobą bramkarza, który zagra w Liverpoolu i Realu Madryt.

Wątły, ale za to niezwykle gibki i obdarzony wspaniałym refleksem. Jerzy Dudek rozpoczynał karierę Concordii Knurów w 1996 roku został piłkarzem holenderskiego Feyenoordu. W barwach holenderskiej ekipy zagrał 139 razy i zdobył mistrzostwo Holandii. Następnym przystankiem w karierze Dudka był Liverpool. W barwach The Reds sięgnął po Ligę Mistrzów po szalonym finale w Stambule w 2005 roku. Gdy po pierwszej połowie Liverpool przegrywał z Milanem 0:3 cała Polska szydziła z Dudka, choć ten przy żadnej z bramek nie miał nic do powiedzenia. W drugiej połowie podopieczni Beniteza wyrównali, a Dudek został bohaterem dogrywki i rzutów karnych. Jego słynny taniec zastopował Andrija Szewczenkę, a cała Polska cieszyła się i skakała z radości razem z polskim bramkarzem. Po latach spędzonych na Anfield Road przeniósł się do słynnego Realu Madryt i został pierwszym Polakiem, który reprezentował barwy Los Blancos. Choć nie podbił Półwyspu Iberyjskiego i był jedynie zmiennikiem Casillasa, to w drużynie Realu był postacią bardzo ważną. Świadczy o tym chociażby szpaler, który ekipa Królewskich zorganizowała dla niego, gdy kończył swoją bogatą karierę klubową.

W reprezentacji Polski największe sukcesy święcił pod wodzą Jerzego Engela. Był podstawowym bramkarzem w eliminacjach do mundialu w Korei i Japonii. Niestety, samego turnieju nie może zaliczyć do udanych, gdyż w dwóch meczach przeciwko Korei Południowej i Portugalii wpuścił aż sześć bramek. Jego dalsza kariera w biało-czerwonych barwach nie należała do udanych, a mimo sukcesów klubowych nie znalazł uznania w oczach Pawła Janasa, który nie widział go wśród bramkarzy na mundial w 2006 roku. Dudek Reprezentacyjną karierę zakończył w 2013 roku meczem z Liechtensteinem.

Wybór najlepszego polskiego bramkarza

Zdradzimy wam pewien sekret – na placu boju pozostało już tylko dwóch bramkarzy. Są to Józef Młynarczyk i Jan Tomaszewski. Polscy bramkarze, którzy dominowali w latach 70′ i 80′. Obaj w barwach Polski odnosili ogromne sukcesy. Obaj są ikonicznymi postaciami polskiego futbolu. Bez wątpienia są to bramkarze, którzy wybronili niejeden mecz. Ale który zasłużył na pierwsze miejsce i statuetkę z napisem “najlepszy bramkarz”?

2. Jan Tomaszewski

Człowiek, który zatrzymał Anglię. Wideo z tego spotkania i obroniony przez Tomaszewskiego rzut karny to jedno z najważniejszych wydarzeń w historii polskiego futbolu. Z reprezentacją Polski sięgnął po srebro Igrzysk Olimpijskich w Montrealu i brązowy medal Mistrzostw Świata w 1974 roku. Polscy bramkarze przez lata wzorowali się na paradach Jana Tomaszewskiego, który był, jest i będzie ikoną polskiego sportu. Polska reprezentacja narodowa przez lata mogła być spokojna o pozycję bramkarza. Tomaszewski swoimi świetnymi występami zaskarbił sobie miłość kibiców i nienawiść rywali.

Jest też żywą legendą ŁKS-u Łódź, w którym występował w latach 1972-1978. Bronił także barw Legii Warszawa, Gwardii Warszawa i Śląska Wrocław, a za granicą grał dla Herculesa Alicante i belgijskiego Beerschot VAC. Co ciekawe, nigdy nie był mistrzem Polski i kto właśnie jego nie do końca spełniona kariera klubowa sprawia, że w naszym rankingu musi uznać wyższość rywala.

1. Józef Młynarczyk

Dwukrotny mistrz Polski i półfinalista Pucharu Europy z Widzewem Łódź. Mistrz Portugalii, zdobywca Pucharu Mistrzów, Superpucharu UEFA i Pucharu Interkontynentalnego z FC Porto. I wreszcie, III miejsce na mundialu z 1982 roku. Polska mogła i może być dumna z bramkarza takiego jak Józef Młynarczyk. Swoją postawą doprowadzał do furii wielu światowej klasy napastników, a jego postura odstraszała tych, którzy liczyli na łut szczęścia pod jego bramką.

Po błyskotliwej karierze sportowej nie odwiesił butów na kołek i został trenerem specjalizującym się w szkoleniu, rzecz jasna golkiperów. Bramkarze, którzy trenowali z Młynarczykiem niejednokrotnie podkreślali jego ogromną wiedzę, doświadczenie i umiejętności, które mimo upływu lat pozostały bez zmian. Do dziś jest czynnym szkoleniowcem, a młodzi polscy bramkarze powinni się cieszyć z faktu, iż mogą trenować pod okiem takiego fachowca.

 


Zobacz również:


Autorem artykułów na blogu jest polska firma produkująca stroje sportowe pod marką PEHA.